Santic – ciekawa gra na silniku Vallheru

Zarejestrowałem się niedawno w kolejnej grze na bazie Vallheru. Gra nazywa się Santic i zawiera parę ciekawych udoskonaleń w stosunku do oryginału.

Po pierwsze został rozbudowany system ras i uzupełniony o system żywiołów. Żywioł, podobnie jak rasa ma wpływ na przyrost statystyk podstawowych z każdego punktu akcji. Udało mi się znaleźć w tym systemie kombinację idealną dla maga bojowego, dającą równe bonusy do szybkości, zręczności, inteligencji i siły woli. Zapewnił ją wybór rasy Virvaen Wulkanu (niezbyt mądra nazwa, ale nie przeszkadza mi to szczególnie) oraz żywiołu powietrza. Otrzymuję po 3 punkty do szybkości, zręczności, inteligencji i siły woli z punktu akcji, oraz po 2 punkty do wytrzymałości i siły (których nie planuję rozwijać). Dzięki temu nie musiałem na starcie dokonywać wyboru między dwoma typami maga: bazującego na szybkości i unikach (najlepszy do rozwijania rzucania czarów) oraz opierającego się na inteligencji i sile woli (wytrzymuje ataki znacznie silniejszych wrogów i zabija ich jednym strzałem).

Kolejna rzucająca się w oczy różnica to system szkoleń. Podstawą są punkty akcji, których otrzymujemy znacznie więcej niż w oryginale (z początku 10 na poziom, później ich ilość rośnie). Z drugiej strony, zmienił się system szkolenia. Koszt szkolenia nie zależy już od poziomu umiejętności. Za każde szkolenie dostajemy 1 punkt akcji i możemy go dowolnie wykorzystać. Jest to dobre rozwiązanie, ponieważ w Vallheru miała miejsce rozbieżność pomiędzy proporcjami energia/współczynnik w przypadku szkolenia za punkty akcji oraz w szkole. Szkolenie na starcie kosztuje 20 punktów energii oraz 0 sztuk złota, każdy kolejny punkt akcji jest droższy o 1 punkt energii oraz o 2000 sztuk złota (kolejne szkolenia kosztują 21en/2000zł, 22en/4000zł itd.).

Twórcy gry mieli też dobry pomysł jeśli chodzi o nagradzanie graczy za promocję gry. Oprócz standardu w postaci premii za każdego poleconego gracza jest też drobna premia w postaci energii za każde unikalne wejście na stronę przez link rejestracyjny (cokolwiek by się pod tym pojęciem nie kryło) oraz za każde głosowanie na grę w jednym z 4-ch rankingów (najwyżej raz dziennie).

Jeśli chodzi o arenę, to walka wygląda jak w innych Vallheru. Jest spora liczba potworów, z którymi można walczyć. Na początek są łasice, koboldy i gobliny. Na trochę wyższych poziomach węże, chochliki i orki. Potem następuje sporo potworów o niezwykle egzotycznych nazwach: mefity, krenszary, allipy, araneje czy etterkapy. Najsilniejszą bestią na arenie jest smok (co specjalnie nie dziwi).

Mechanika gry magiem też specjalnie nie odbiega od oryginału. Jak zwykle, zginąć można nie tylko od ciosów wroga, ale i od własnej kuli ognia. Prawdopodobieństwo tej niezbyt honorowej śmierci maleje wraz ze wzrostem umiejętności rzucania czarów. Zmieniła się jednak nieco koncepcja mnożników do czarów. Czary są droższe i mają niższe mnożniki niż w oryginale. Nie są też dostępne w wieży magicznej potężniejsze różdżki. Mam jeszcze zbyt niski poziom, by wypowiadać się w kwestii tego, co można znaleźć w opuszczonej siedzibie czarnoksiężnika.

Podobnie niewiele mogę powiedzieć o grze innymi profesjami niż mag. Standardem jest postanowienie w regulaminie, że można grać tylko jedną postacią. Nie zakładałem więc innych kont. Gra jednak wygląda interesująco także dla preferujących inne profesje. Zachęcam więc do rejestracji i życzę dobrej zabawy!

Tagi: , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.